Okręgówka

Czarna seria

Znicz Kłobuck  2(2)-(1)1  Polonia Poraj  

Ponura aura towarzyszyła piątej kolejce spotkań Ligi Okręgowej. Ponure też nastroje mieli piłkarze zespołu z Poraja opuszczając w środę boisko kłobuckiego Znicza. Trzecia z rzędu porażka to chyba jedna z czarniejszych serii jaka dotknęła Polonię w ciągu ostatnich dwóch sezonów i zepchnęła drużynę w odległe rejony tabeli. Strata punktów boleć może tym bardziej, że początek spotkania nie zapowiadał się dla gości źle, a wręcz zdołali osiągnąć oni przewagę i coraz śmielej zagrażali bramce rywali.  Bez mała 30 min. meczu toczyło się z lekkim wskazaniem na przyjezdnych, ale jeżeli przewagi (chociażby była ona nieznaczna) nie udokumentuje się bramką, to zawsze istnieje ryzyko że szybszy okaże się mimo wszystko przeciwnik. Świetnym przykładem prawidłowości takiego  toku wydarzeń jest sytuacja do której doszło w 34 min., kiedy gospodarze po kilku wcześniejszych ostrzeżeniach jakie wysłali pod adresem Polonii w końcu jako pierwsi zdołali otworzyć wynik potyczki. Gol padł w sytuacji teoretycznie niewinnej, ale brzemiennej jak się okazało w skutkach. W kierunku piłki dośrodkowanej w pole karne nazbyt pochopnie ruszył bramkarz Polonii i uprzedzony przez rozpędzonego Pawelca nie miał już możliwości na skuteczną interwencję, kiedy ten stanął oko w oko z pustą bramką. (…)

Nie minęło pięć minut a Znicz prowadził już dwiema bramkami a golkiper z Poraja zaliczył drugą niefortunną interwencję. Tym razem uderzenie zawodnika z Kłobucka zostało kolokwialnie określając "wyplute" wprost pod nogi Lubczyńskiego a ten bez trudu dopełnił formalności. O dziwo jeszcze przed przerwą Poloniści mogli doprowadzić do wyrównania, ale zdołali zdobyć już tylko gola kontaktowego. W 40 min trzydziestometrowa wrzutka w pole karne wykonywana przez A.Cichonia odbiła się od śliskiej murawy i wpadła do bramki obok zdezorientowanego bramkarza, ale sędzia nie zaliczył trafienia ponieważ strzał wpadł bezpośrednio do bramki a odgwizdany był rzut wolny pośredni. Dopiero na dwie min. przed końcem w sytuacji sam na sam w polu karnym faulowany był Mariusz Warmuziński a jedenastkę na gola zamienił Adam Cichoń. Po przerwie Poloniści nie potrafili odnaleźć skutecznej koncepcji gry, która pozwoliła by im na stworzenie większego zagrożenia pod bramką rywal. Większość ich akcji rozbijana była już w środkowej strefie boiska i ciągła za sobą niebezpieczne kontrataki ze strony drużyny Znicza. Gospodarze kilkukrotnie również nie grzesząc skutecznością zmarnowali dogodne sytuacje a efektem drugich 45 minut była bezbarwna gra i brak goli, co w stu procentach w końcowym rozrachunku zadowoliło inkasujących trzy punkty gospodarzy.

Polonia Poraj : Grzegorz Kopacz – Andrzej Tkacz, Michał Jakubiec, Łukasz Głowacki, Damian Jastrząbek – Jakub Sobota, Adam Cichoń (60\' Adam Dynus), Bartosz Kulej, Michał Cichoń (46\' Sebastian Adamczyk) – Jan Pawlik, Mariusz Warmuziński.

Bramka dla Polonii :   Adam Cichoń
Bramki dla Znicza :   Pawelec    Lubczyński