III liga kobiet

Polonia na fali

MITECH II Żywiec – LKS Polonia Poraj 1-2

2x Tkacz

Biorąc pod lupę ostatnie wyniki żeńskiej drużyny Polonii Poraj po sobotnim wyjazdowym spotkaniu z Mitech-em II Żywiec śmiało można było oczekiwać walki o komplet punktów. Co prawda rola faworytów ze względu na wygrany wynikiem 4-1 mecz w rundzie jesiennej przypadła góralkom, ale poczyniony postęp i widoczna różnica w jakości gry zmuszała nasze Panie do podjęcia wyzwania. Poza tym apetyt podobno rośnie w miarę jedzenia, więc każdy wiedział jaki jest prawdziwy cel wyprawy w górskie rejony i nie bał się otwarcie o tym mówić.

Zainteresowaniem cieszyły się jedynie trzy punkty. W związku z powyższym mecz zapowiadał się dość ciekawie, także dlatego, że szeregi Mitechu zostały dodatkowo wzmocnione przez kilka zawodniczek występujących w najwyższej klasie rozgrywkowej. W przeciwieństwie do pogody, która nie była zbyt łaskawa, gospodarz przyjął nas ciepło i można by rzec, że z uśmiechem na ustach. Krótka odprawa w szatni, porządna rozgrzewka i nadszedł czas na pierwsze kopnięcie piłki. Koncentracja, koncentracja i jeszcze raz koncentracja – to słowo zwłaszcza na początku każdego spotkania jest do znudzenia powtarzane przez trenera, a tu masz babo placek – jedna z pierwszych akcji i właśnie z powodu jej braku od razu groźną sytuację wypracowały sobie piłkarki znad Soły. Na szczęście dość szybko Polonistki opanowały nerwy, nieco się ogarnęły, oddaliły zagrożenie od własnej bramki i zaczęły grać jak na nie przystało, czyli dobrze. Niezmiennie walka o każdą piłkę, poświęcenie i zaangażowanie były znakiem rozpoznawczym naszej drużyny, a tyle razy ile Agnieszka Sobczak lądowała dzisiaj na tylniej części swojego ciała, jeżdżąc w parterze po boisku wszerz i wzdłuż, przerywając akcje przeciwniczek, to chyba żadna z zawodniczek nie miała okazji podczas całego swojego życia . Ale cóż wszystko do nadrobienia..Oby takich walczaków jak najwięcej. Pierwszych kilkanaście minut nie przyniosło żadnej z drużyn dogodnej sytuacji do strzelenia gola, aczkolwiek bliżej tego wyczynu były raczej gospodynie, a to tylko dlatego, że gra po prostu toczyła się bliżej bramki strzeżonej przez Kingę Figułę. Aż tu nagle Patrycja Tkacz po niezwykłym rajdzie na lewym skrzydle, ścięła nieco do środka i uderzając piłkę sprzed pola karnego po długim słupku, doprowadziła do zmiany rezultatu na 1-0 dla Poraja!!!! Cóż to była za akcja, mistrzostwo nad mistrzostwami!!! I znów czas zapomnieć o tym co się przed chwilą wydarzyło, bo trzeba dalej grać swoje. Jeszcze przed przerwą aby wzmocnić poczynania ofensywne na boisko wbiegła Karolina Górniak, która zawsze wprowadza spore ożywienie z przodu. Do przerwy nic znaczącego jednak już się nie wydarzyło i dziewczęta w strugach deszczu szybko zniknęły z pola widzenia udając się na odpoczynek do szatni. Po zmianie stron boiska inicjatywę od razu przejęły przyjezdne. Kilka groźnych sytuacji ale na tablicy wynik wciąż tylko 0-1. Kolejna akcja. Tym razem rzut rożny z prawej strony. Agnieszka Słaboń dośrodkowuje piłkę na piąty metr, bramkarka z Żywca próbuje ją złapać, ale bez powodzenia, po czym ląduje wprost przed Patrycją Tkacz, która bezlitośnie wykorzystuje tak dogodną sytuację i z najbliższej odległości strzela drugiego gola!! Lepiej być nie mogło.., a właściwie to jednak mogło, bo kilka minut później stuprocentowe okazje zmarnowały kapitan naszej drużyny oraz Karolina Górniak i tak naprawdę gdyby obu tym zawodniczkom udało się podwyższyć wynik spotkania na 3 czy 4-0 było by po meczu. A tak gra przeniosła się bardziej w stronę pola karnego Polonii. Wynikało to niestety z faktu, że naszym dziewczynom nieco brakło sił i za bardzo się cofnęły. Ekipa z Żywca skrzętnie to wykorzystała strzelając bramkę i doprowadzając do rezultatu już tylko 1-2. Ostatnie kilkanaście minut były bardzo nerwowe, czasem nawet dramatyczne, bo gospodynie poczuły, że można uratować choćby punkt i wściekle atakowały. Ale na szczęście w drużynie znad Warty w koszulce z numerem 1 występuje Kinga Figuła, która rozegrała w Żywcu doskonałe spotkanie wielokrotnie ratując swój zespół przed utratą gola, naprawiając jednocześnie błędy swoich koleżanek z defensywy. Jej interwencje były iście wzorcowe. Podobnie jak Kinga bardzo pozytywnie na boisku zaprezentowały się Zuzia Barczyk i Misia Kotynia, które pokazały bardzo dojrzały futbol, a w trudnych chwilach nie bały się brać ciężaru gry na siebie, także często rozwiązując niejasne sytuacje pod własną bramką. Ogólnie wszystkie Panie zostawiły na murawie bardzo dużo zdrowia i sobotni sukces odniesiony nad Mitechem II Żywiec jest udziałem każdej z nich z osobna, choć kluczem do zwycięstwa była zespołowa i spójna gra. W spotkaniu tym, swój debiut w rundzie wiosennej wreszcie zaliczyła Paulina Kowalska, która pierwsze trzy spotkania z powodu kontuzji obserwowała z ławki rezerwowych.

Dużo zdrowia dla wszystkich i powodzenia w kolejnych spotkaniach! Gratulacje dla całej kadry za świetną grę i końcowy sukces w Żywcu!

Skład Figuła,-Sroślak(Szopińska),Kotynia,Lipińska,Barczyk,-Słaboń,Sobczak,Morel,Bętkowska(Górniak),

Tkacz,- Piekarska(Kowalska),- Szafranek

Kontuzjowane: Grządziel, Kot

Trener: Dusza Tomasz

Kierownik drużyny: Hola Urszula

alt