Okręgówka

w Kamienicy

LKS Kamienica Polska 0-0 Polonia Poraj

Na to spotkanie kibice czekali bardzo długo. Ostatni mecz o punkty z sąsiadem  Polonia rozegrała w maju 2010 roku. Przegraliśmy wtedy 0-3, a Kamienica awansowała do IV Ligi. Teraz po  naszym awansie do tejże ligi, przychdzi porajanom ponownie zagrać w meczu o punkty. W niedzielne popołudnie pogoda dopisała. Dopisali też kibice, którzy przybyli w znaczączej liczbie i przez cały mecz głośno dopingowali naszych zawodników. Pierwszy kwadrans meczu to lekka przewaga gospodarzy, ale tylko optyczna, gdyż nie przynosiła żadnego efektu, nawet w postaci sytuacji podbramkowych. Po kwadransie mecz zdecydowanie się wyrównał. Choć żadna z ekip nie mogła strzelić bramki, to Polonia była tego celu najbliższa.

Pierwszą sytuację bramkową miał Piotr Prusko, który przejął piłkę po błędzie obrońcy , ale niestety z najbliższej odległości, jego silny strzał trafił w poprzeczkę. Takie sytuacje lubią się „mścić” , na szczęście groźna kontra kamieniczan została powstrzymana przez naszych obrońców. W pierwszej połowie bardzo dogodną sytuację do strzelenia bramki miał jeszcze Kamil Ścisłowski, lecz jego uderzenie głową minimalnie minęło bramkę gospodarzy. Natomiast przy kilku innych akcjach, m.in. Artura Opeldusa zabrakło tak zwanego ostatniego podania.

 

Druga połowa to bardziej wyrównane widowsko, pełne ostrej i szybkiej gry z reguły w środkowej strefie pola gry. Nieliczne sytuacje bramkowe jakie zobaczyli kibice były znowu autorstwa zawodników Polonii. Trzykrotnie nasz najlepszy snajper wychodził sam na sam. Sędziowie trzykrotnie gwizdnęli spalonego… Co najmniej raz dyskusyjnego. Gospodarze po naszych błędach mieli dwie sytuacje, ale też mieliśmy trochę szczęścia. W odpowiedzi w 75 minucie Piotr Prusko otrzymał piękne prostopadłe podanie, przed sobą miał tyko bramkarza a na plecach obrońcę gospodarzy. Niestety zdecydował się na strzał o ułamek sekundy za poźno, a oklaski od kibiców otrzymał dobrze interweniujący obrońca Kamienicy na 4 metrze.

Mecz zakończył się podziałem punktów, a zgromadzeni kibice Polonii opuszczali stadion z pewnością zadowoleni lecz pewnie z poczuciem niedosytu szczególnie, że nasi zawodnicy nie wykorzystali tak dogodnych sytuacji.

 

Sędziował Rokosz (Katowice). Widzów 350.

LKS: Kuczera – Ciekot, Górecki, Mesjasz, Krajza, Skwarczyński, Nocoń (84. Błaszczyk), Ryś, Sikora, Czerwiński, Witczyk (76. Wiśniowski). Trener Artur MINKINA.
POLONIA: Lech – Konieczko, Nowak, Mizgała, Kluz, Molek, Ścisłowski, Psonka, Dziadczyk (57. Czyż, 82. Szecówka), Opeldus, Prusko. Trener Krzysztof CAŁUS.
Żółte kartki: Sikora – Kluz, Dziadczyk, Czyż.

 

Komentarze z innych źródeł:

http://www.czestochowa.sport.pl/sport-czestochowa/1,130848,16498017,Piotr_Prusko_pobil_rekord_okregowki__a_teraz__Kilka.html

http://www.sportowasilesia.com/sobotnie-protokoly-z-i-grupy-iv-ligi,d7103.html