Okręgówka

Ostatni mecz!!!

Wczoraj pierwsza drużyna rozegrała ostatni mecz tej rundy. Tak się złożyło, że był to wyjazd do Rudy Śląskiej, niezwykle deszczowej tego dnia. Wszyscy mieli nadzieję, że ostatni mecz nie dostarczy już takich emocji i nerwów, jak było w ostatnich kilku spotkaniach. Niestety nasi chłopcy dbają o wysoki poziom testosteronu wszystkich naszych kibiców i działaczy. Zaczęło się niewinnie. Z każdą minutą było coraz lepiej i wydawało się kwestią minut, kiedy to któryś z ataków ze skrzydła zakończy się świetnym i celnym podaniem. Już zaczęliśmy mieć nadzieję, że tym razem nie zaczniemy od 0:1 lub co gorsza 0:2. Nadzieja matką głupich…


Przyszła 23′: wybicie piłki na środek, przejęcie przez rywali i świetne dogranie do zawodnika Slavii. Ten przyjęciem ograł naszego obrońcę i wyszedł sam na sam. Podciągnął raz i strzelił obok wybiegającego z bramki Mateusza Kępki. Znowu upłynęło trochę czasu, zanim uspokoiliśmy grę i od chaosu przeszliśmy do rozsądnych i szybkich ataków. Raz się nie udało, drugi raz też. Sędzia doliczył minutę, i wtedy wreszcie nastąpił udany atak z prawej strony. Do podania nie doszedł Piotrek Prusko, ale doszło do niepilnowanego Artura Opeldusa, a ten z 15 metrów technicznym strzałem po długim wyrównał. Gospodarze schodzili do szatni ze spuszczonymi głowami. Nasi wręcz przeciwnie. Wszyscy kibice, a było ich 39!, wiedzieli, że w drugiej połowie padną bramki. Niestety, nie wszyscy jeszcze zdążyli wrócić z szatni do budki, a już zawodnik gospodarzy minął naszych trzech obrońców stojących beztrosko i dograł na piąty metr do Rejmanowskiego i było w 30 sekundzie 2:1. Szok!!!  Zanim nasi się otrząsnęli znowu upłynęło trochę czasu. Ale wreszcie akcje zaczęły się kleić. Ponownie nasza obrona zaskoczyła w 65′. I znowu negatywnie. Gancarczyk przyjął piłkę w narożniku pola karnego swobodnie, zrobił kilka zwodów i z ostrego kąta mocno wpakował piłkę pod poprzeczkę. 3:1 w 65′ to dużo, nawet dla nas. Ale na szczęście po jednej z naszych wrzutek w pole karne zawodnik gospodarzy nam pomógł  i wpakował sobie piękną bramkę. Do końca zostało jeszcze piętnaście minut gry. W tym momencie wszyscy byliśmy pewni, że tego dnia nie przegramy. Zawodnicy Slavii też jakby byli trochę wolniejsi…Tego dnia gospodarze grali dość ostro i nasi byli trochę podenerwowani, bo sędziowie nie zawsze wszystie faule wychwytywali. Szczególnie zdenerwowany był Łukasz Molek, który dwa razy był sfaulowany brutalnie przez tego samego zawodnika i nic. Swoje zdanie wyraził najpierw werbalnie i dostał żółtą kartkę. W 85′ do słów dołączył czyny. Uderzył z 20 metrów w same widły. Dla bramkarza tego dnia nie do obrony. Do końca mieliśmy jeszcze trzy „setki”, ale widocznie tego dnia pisany był nam remis. Cóż, i tak nieżle. W czternastu meczach jako beniaminek zdobyliśmy aż 20 pkt, co dało nam 7 miejsce!.Gratulacje!!!

Slavia Ruda Śląska – Polonia Poraj 3:3 (1:1)
Bramki: Lach 23, T. Rejmanowski 46, Gancarczyk 65 – Opeldus 45, Szaruga 75 – samobójcza, Molek 85. Sędziował Buchta (Skoczów). Widzów 39.
SLAVIA: Strąk – Puschhaus (83. Szaton), Met, Szaruga, Moritz, Wawrzyczek, Korban (65. D. Maciaszczyk), T. Rejmanowski, Gancarczyk, Kowalik, Lach. Trener Marek PIOTROWICZ.
POLONIA: Kępka – D. Nowak, Mizgała, Mesjasz, Krajza, Witczyk (72. Ślęzak), Psonka, Molek, Opeldus (88. M. Nowak), Kluz (60. Ścisłowski), Prusko. Trener Artur MINKINA.
Żółte kartki: Puschhaus, Korban – Molek, Ścisłowski.