IV Liga

MKS Myszków

Polonia Poraj 2(1) – (0) 0 MKS Myszków

Trzy punkty cieszą, wynik niestety nie. Po dwóch remisach, które powinny być wygranymi, wreszcie zwyciężyliśmy. Wygrana dwoma bramkami zwykle cieszy, a do tego w spotkaniu derbowym…

 

 

Ale prawda jest taka, że mieliśmy tyle okazji, że wygrana powinna być znacznie wyższa. Na przeszkodzie  stała niska skuteczność naszych zawodników (od czterech spotkań), i to nas martwi. Inna sprawa, że bramkarz gości dobrze bronił i miał dużo szczęścia. Strzeliliśmy pierwszego gola z karnego po ręce (bodajże Kołodzieja, ewidentny ruch ręką, chociaż niezrozumiały, bo piłka nie szła w światło bramki i nikt z naszych by do niej nie doszedł) w 43′. Strzelcem był Adam Mesjasz. Zanim padła bramka, to były trzy wolne z bardzo bliskiej odległości i chyba pięć kornerów. O świetnych akcjach oskrzydlających nie wspominając. W drugiej odsłonie graliśmy mądrze z kontry i dochodziliśmy do wymarzonych sytuacji, ale nie mogliśmy strzelić gola. Zdobyliśmy bramkę po mocnym strzale Marcina Kowalskiego i rykoszecie Sylwestra Krygera, który nie dał żadnych szans bramkarzowi. Myszkowianie tego dnia grali niezwykle ambitnie (o czym świadczy 5 kartek), ale okazji do strzelenia gola to za wiele nie mieli. Nasza defensywa grała pewnie i co najważniejsze, kolejny mecz bezbłędnie. A to cieszy.

Bramki: Mesjasz 44-karny, Kryger 75-samobójcza. Sędziował Bielaś (Katowice). Widzów 250.
POLONIA: Kępka – D. Nowak, Mesjasz, Mizgała, Płatkowski, Witczyk, Psonka (82. Mickiewicz), Piwiński, Swatek, Sobala (86. Krajza), Kowalski (89. M. Nowak). Trener Artur MINKINA.
MKS: Bruś – Kołodziej (75. Wrona), Maternik, Kryger, Zdanowski, Braksator, Skwarczyński, Rados (75. Tomkowicz), Zboralski, Żurawski (80. Przewieźlik), Rosochacki. Trener Dawid KRZĘTOWSKI.
Żółte kartki: Mizgała – Żurawski, Maternik, Zboralski, Skwarczyński, czerwona Wrona (77, faul