III liga kobiet

Podsumowanie zgrupowania juniorek

photo

altNasza sportowa przygoda zaczęła się słonecznego poranka 7 Sierpnia o godz. 10.30.
Żeńska drużyna juniorek Polonii, wraz z opiekunami Patrycją Tkacz, Kingą Figułą, Tomaszem Duszą oraz fizjoterapeutą Piotrem Pacą wyruszyła w drogę do Maniowych nad Jeziorem Czorsztyńskim.

 

Po dotarciu na miejsce szybko się zaaklimatyzowaliśmy i jeszcze tego samego dnia odbyłyśmy pierwszy trening. Oczywiście w ciągu następnych dni nie marnowaliśmy czasu, już o 7.30 rozpoczynałyśmy poranne rozbieganie. Następnie odbywały się dwa treningi – jeden po śniadaniu, a drugi po obiedzie . Wydawałoby się, że jest już wystarczająco ciężko, a tu jeszcze każdego wieczoru czekał na nas stretching. Już podczas drugiego dnia obozu, odbył się sparing z Tarnovią – drużyną młodzików, która razem z nami przebywała w Zajeździe Czorsztyńskim. Spotkanie niestety nie przebiegło po naszej myśli i zakończyło się wysoką przegraną Polonii. Po południu czekała na dziewczyny mała niespodzianka, otóż wybrałyśmy się na odnowę na termy do Szaflar. Porażka w sparingu oraz baseny termalne, zmobilizowały dziewczyny do większego zaangażowania podczas treningu, co przełożyło się na świetną grę i wypełnienie prawie wszystkich założeń taktycznych Pani Trener w następnym spotkaniu towarzyskim, które rozegrałyśmy popołudniu, kolejnego dnia. Należy tu zaznaczyć, że Porajanki zagrały mecz z doświadczonym zespołem Rysy Bukowina oraz w trudnych warunkach, a jednak zdołały to spotkanie wygrać aż 5-3. Piątkowe przedpołudnie upłynęło naszym podopiecznym na boisku w Kluszkowcach, gdzie rozegrały kolejny sparing. Tym razem spotkały się z dziewczynami z Bronowianki Kraków i niestety mecz ten przegrały. Na zakończenie pobytu w Maniowych nasze podopieczne miały okazję skorzystać z sauny a cały wyjazd zakończono wesołym grillem. Następnego dnia zaraz po śniadaniu Polonistki pojechały do Szczawnicy skąd rozpoczęły wędrówkę na Trzy Korony. Po dwóch godzinach marszu na zmęczone dziewczyny czekała nagroda w postaci pięknych widoków. Jeszcze tylko wspólne zdjęcie, aby upamiętnić tę chwile i można było wyruszać w drogę powrotną. Dziewczyny zmęczone, ale zadowolone wróciły do domu.

alt

 

 

więcej zdjęć w GALERII